
Po 222 dniach ciężkiej choroby duszy, brakach weny, wahaniach nastroju, Jimmy The Saint na prawdę staje się święty, odchodzi do wieczności. Z pełnym bagażem nowych i starych życiowych doświadczeń kończy przedwcześnie swój żywot, jednak pozostawia po sobie ślad w osobie Christiana: www.christianinferno.blogspot.com.
Dzięki wszystkim za śledzenie rozmyślań i do przeczytania.
Nie bójmy się zmian.

Trzy lata później i znów tu jestem ...
OdpowiedzUsuńWitaj :)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuń5 lat...
OdpowiedzUsuń...i pół
OdpowiedzUsuń