
Poimprezowe lenistwo, zamuła. Poszliśmy na całość, dzięki mojej agenturalnej przeszłości. Piątek minął pod znakiem upojenia alkoholowego, rozmów o życiu, seksie i śmierci, mi było dane najwięcej powiedzieć w tym ostatnim temacie, jakże przykrym.
A sobota, no zaczęła się bardzo przyjemnie, to wspaniałe uczucie wstać z bólem głowy, zrobić rundkę przez mieszkanie i spostrzec, że jest się jedyną istotą żywą na tych 69m. Zaraz w bus (oO) i na zakupy. Potem chemia, Kordian.
No, ale to wszystko nieważne.
Ostatnio czytałem wywód, pewnego KTOSia na temat uszczęśliwiania. Postawił tezę, że najgorzej mają ludzie którzy chcą uszczęśliwiać innych, o! nawet dzielić się szczęściem swym własnym, prywatnym. Po mojej osobistej, czujnej obserwacji dochodzę do zdania, że tkwi w tym ziarnko prawdy, w życiu do CZEGOŚ dochodzą głównie Ci, którzy widzą praktycznie czubek własnego nosa i w pierwszej kolejności dbają o swoje interesy. Jednak, Bracia, zaprawdę powiadam Wam: tylko i wyłącznie od Was zależy czy chcecie poddać się transplantacji Waszego szczęścia.
Amen.

I w takich momentach myślę sobie 'mam przejebane'.
OdpowiedzUsuńPytanie czy ktoś, kto chce uszcześliwać kogoś na siłę, nie próbuje sprawić przyjemności tylko sobie? I nie staje się tym samym egoistą. Drugie pytanie to jak definiujesz "CZEGOŚ"? Pieniądze, kariera, rodzina, miłość, wywczas pośród rekinów gdzieś w okolicach Fiji, wykształcenie, szacunek, władza, 20 minutowy akt płciowy, celem urzeczywistnienia daru prokreacji i zawiązania interpersonalnej relacji w wymierze somatycznym ...
OdpowiedzUsuńA co do Twoich spotkań z dziewczynami (fajnymi i wogóle), to przypomniał mi się taki fragment tekstu (nie wiem czy przypakiem to nie radosna twórczość agenta Tomka):
"To ja Panienko!
Pukam pod Twoje okienko.
Uderzam jak ułan,
to ja!
Louis Fernandez Mez Don."
Uuu, rym mi się chyba gdzieś podział...
Nie, nie, to było tak:
OdpowiedzUsuń'Hej panienko,
w Twe okienko uderzam jak ułan,
to ja!
Luis Fernandez Mez Don Juan'
Po co uszczęsliwiać kogoś na siłę ?
Drogi Turo. Nie ma mowy tutaj o uszczęśliwianiu kogoś na siłę. Jak się pewnie domyślasz, słowo "czegoś" zastępuje tą bardziej materialną część Twej wypowiedzi, więc pieniądze, które łączą się z władzą, karierą, "wywczasem" pośród rekinów w okolicach Fiji, wykształceniem, często nawet z 20 minutowym aktem płciowym.
OdpowiedzUsuńdon't ya worry, nigga. będzie coś jutro chyba, dziś zastój spowodowany polskim.
OdpowiedzUsuńWitam, nie znamy się, ale widzę że mamy podobne poglądy na pewne tematy, miło się czyta, gdy ktoś podziela Twoje zdanie. Aczkolwiek, uważam, że gdy już do czegoś dojdziesz i jesteś na szczycie, okazuje się że stoisz tam sam, więc egoizm: tak, ale zdrowy i w niewielkich ilościach. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń